Wystawa grupy "Łódź Kaliska" - Uniwersytet "La Sapienza"

WŁOSKIE LODY - Łódź Kaliska w MLAC w Rzymie

Marek Janiak, Andrzej Świetlik, Andrzej Wielogórski, Adam Rzepecki, Andrzej Kwietniewski

MLAC - Muzeum Laboratorium Sztuki Współczesnej Uniwersytetu " La Sapienza " w Rzymie

9-22 listopada 2006 roku

Kuratorzy: Domenico Scudero i Agnieszka Zakrzewicz

Koordynacja projektu w Polsce - Ewa Kruk i Anna Leśniak - www.lodz-art.pl

Przy współpracy Instytutu Polskiego w Rzymie www.istitutopolacco.it

Zobacz dokumentację fotograficzną wystawy >>>

----------------------------------------------------

Łódź Kaliska to pierwsi artyści polscy, których MLAC zaprosiło do współpracy. Z okazji wystawy "Włoskie Lody", po raz pierwszy w Rzymie zostały pokazane ich dzieła z okresu "New Pop" i "Underground", wybrane fotografie biało-czarne z okresu "Łódź Kaliska Museum" oraz specjalna compilation ich video art. Na budynku Rektoratu włoskiego Uniwersytetu " La Sapienza " zawisły banery z cyklu "Trumf". Kluczem krytycznym wystawy był związek Łodzi Kaliskiej z wielkim artystą Marcelem Duchampem. Podczas wernisażu odbył się performance z udziałem nagiej modelki "Akt wchodzący po schodach", odwołujący się do dzieła Łodzi Kaliskiej z 2002 roku, oraz stanowiący interpretację słynnego obrazu Duchampa z 1912 roku "Akt schodzący po schodach". Materiały filmowe i fotograficzne zrealizowane podczas performance posłużą jako materia twórcza do kreacji katalogu multymedialnego Łodzi Kaliskiej, przy współudziale rzymskiego MLAC.

-------------------------------------------------

Relacja z performance i wystawy Łodzi Kaliskiej w Rzymie

--------------------------------------------------

Anna Leśniak

Monumentalna architektura Uniwersytetu La Sapienza , to pozostałość po imperialnych zapędach faszystowskich Włoch. Zimny, poważny, oszczędny w formie budynek Rektoratu tworzy idealne tło dla małej prowokacji Łodzi Kaliskiej, policzka wymierzonego męskocentrycznemu systemowi. Tryumf czterech kobiet leżących na Włoskich Lodach w otoczeniu palm rosnących przy Uniwersytecie prawie całkowicie przysłonił surowy relikt epoki Mussoliniego. Cztery kobiety - Polka, Żydówka, Niemka i Rosjanka zdają się mówić, "Wszyscy lubimy lody" i głoszą tryumf Triumpha.

Tak więc Łódź Kaliska już od progu zrealizowała postulaty swojego najnowszego manifestu odczytanego na wernisażu, w którym głosi uwielbienie dla kobiet - matczynej mądrości, suczej przedsiębiorczości, naturalnej delikatności - ogólnie Boskości Bycia Kobietą. Grupa przeciwstawia jednocześnie tym cechom męską egoistyczną społeczność, ksenofobiczną nietolerancję oraz powszechną brzydotę męskiego gatunku.

Performance Łodzi Kaliskiej rozpoczął się przenikliwym dźwiękiem gwizdka. Słowa manifestu czytała atrakcyjna, długonoga blondynka stojąc na schodach przed galerią, ponad głowami widzów i dwóch członków grupy, którzy w tym czasie w roboczych ubraniach zawzięcie kroili kapustę. Ale to tylko część performance, gdyż oczom publiczności raz po raz ukazywała się naga, smukła modelka, niosąca sztandar z kulturystką. Całości towarzyszyła podniosła muzyka Czajkowskiego. Układ klatki schodowej uniemożliwiał ogarnięcie całości, w zwiazku z tym dociekliwi widzowie musięli się przemieszczać. Całe zamieszanie wywołane przez Łódź Kaliską przerwał w jednej chwili już znajomy dźwięk gwizdka. Trochę jak na zawodach sportowych lub treningu. Cisza - koniec pokazu, koniec muzyki.

Po spektakularnym show absorbującym wszystkie zmysły, nasuwa się pytanie o przekaz. Czy za zewnętrzną oprawą kryje się coś więcej niż tylko postmodernistyczne alogiczne zestawienie elementów?

Tak więc aby uczynić za dość dwóm koncepcjom sztuki, gdy już ulegliśmy doznaniu estetycznemu i impresji artystycznego wydarzenia możemy przyjrzeć się każdemu elementowi z osobna, a potem może ich powtórnie zsumowanie ujawni jakiś przekaz.

Zgrabna, delikatna dziewczyna to wyraz tradycyjnego piękna i ideału męskich marzeń. Lecz ona wcale nie objawia się na schodach jak Wenus, lecz schodzi pewnym krokiem, potem wychodzi z powrotem, wymachując przed nosami męskiej publiczności sztandarem z kulturystką - kobietą silną, realizującą męskie pasje - zamiast słodko się uśmiechać i prezentować swoje wdzięki.

Performance Łodzi Kaliskiej to opowieść o zamianie ról społecznych postrzeganej męskim okiem. Mężczyźni w tym układzie zaczynają pełnić drugorzędna rolę i wykonywać czynności usługowe wobec kobiet.

Ale dlaczego kroją kapustę? Łódź Kaliska odpowiada - bo to włoszczyzna. Została przywieziona do Polski z Włoch. Wszyscy znamy także wyrażenie "kapucha", którą głównie zarabiali mężczyźni, ale coraz częściej robią to kobiety, spychając mężczyzn na mało prestiżowe funkcje.

Łódź Kaliska odniosła się także do historii sztuki - rzuciła rękawicę Futurystom stwierdzając: "wiemy, że Nike z Samotraki, była, jest i będzie zawsze piękniejsza od jakiegoś gównianego pędzącego samochodu wyścigowego z jego tandetnymi błyszczącymi rurami wydechowymi".

Cała akcja, która na początku wydawała się jedynie żartem mającym uświetnić wystawę, okazała się kilkuwątkową, logiczną całością. Ale może już pora kończyć tą relację aby pozostawić choć trochę z wieloznaczności i niedopowiedzenia, które są wartością języka sztuki.

----------------------------------------------------

WYSTAWA NIE SKANDALICZNA LECZ EDUKACYJNA

----------------------------------------------------

Wystawa Łodzi Kaliskiej - "Włoskie Lody", po raz pierwszy nie jest "wystawą skandaliczną", lecz jak ujął to słusznie Marek Janiak - "wystawą edukacyjną". Włoska publiczność nie uważa sztuki Łodzi Kaliskiej za skandaliczną, choć nadal jest ona rozpasana i lubieżna - Włosi goszczą tę sztukę z honorami, w jednej z najważniejszych rzymskich świątyń sztuki i nauki - Muzeum Laboratorium Sztuki Współczesnej, przy Uniwersytecie " La Sapienza ". Najlepszym wyrazem tych honorów jest fakt, że Rektor Uniwersytetu dał nam pozwolenie na wywieszenie na Pałacu Rektoratu gigantycznych prac Łodzi Kaliskiej z serii Tryumf (4 banery typu reklamowego, cm 500x600), które wisiały wcześniej na Ulicy Piotrkowskiej, podczas Festiwalu Dialogu Czterech Kultur.

"Włoskie lody" to wystawa edukacyjna, pod wieloma względami. Po pierwsze, jest bardzo przyjemnie obserwować reakcję włoskich studentów, którzy współpracowali przy aranżacji wystawy, przyszli na wernisaż i przychodzą oglądać prace Łodzi Kaliskiej każdego dnia. Oni nie skandalizują się na widok "gołych pań", lecz uczą się historii sztuki i fotografii z prac Łodzi Kaliskiej. Muszę powiedzeć, że są naprawdę zachwyceni. My Polacy powinniśmy natomiast uczyć się od Włochów takiej wolności oraz tego, że nie wolno mieszać kompetencji sztuki i polityki, wpadając w paranoię. Czy wystawa Łodzi Kaliskiej "Włoskie lody" mogłaby być goszczona na którymś z polskich Uniwersytetów? Najprawdopodobniej nie, bo taka wystawa byłaby uważana u nas w kraju za skandaliczną, a nie edukacyjną. Łódź Kaliska to pierwsi artyści polscy, którzy wchodzą do "programu nauczania" zarówno na Universytecie " La Sapienza ", jak i na Uniwersytecie w Viterbo. Undo.NET - pierwszy włoski portal o sztuce, opublikował informacje o Łodzi Kaliskiej w swoim dziale poświęconym Marcelowi Duchampowi.

----------------------------------------------------

KULISY WYSTAWY

----------------------------------------------------

Rzymska wystawa "Włoskie lody" to pierwsza niezależna próba promocji sztuki łódzkiej poza granicami kraju, zorganizowana dzięki dobrym pomysłom, bezinteresownej pracy i zaangażowaniu indywidualnym kilku osób. Decyzję o pokazaniu Łodzi Kaliskiej w Rzymie podiął Domenico Scudero - kurator MLAC i poparła ją Simonetta Lux - twórczyni i wieloletni dyrektor tej eksperymentalnej instytucji oraz szef Katedry Sztuki Współczesnej Uniwersytetu " La Sapienza ". Polski kurator niezależny Agnieszka Zakrzewicz została obdarzona przez nich wielkim zaufaniem. Pozwolono jej zrealizować projekt w ciągu 2 miesięcy, podczas gdy na miejsce wystawiennicze w MLAC czeka się zwykle ponad rok. Koordynatorami w Polsce były Ania Leśniak i Ewa Kruk - dwie młode łódzkie krytyk sztuki, które stworzyły i prowadzą www.lodz-art.pl - łódzki portal o sztuce. W realizacji projektu uzyskano pomoc Instytutu Polskiego - poprała go była dyrekcja - Małgorzata Furdal oraz Joanna Szwajcowska. Obecny dyrektor Jarosław Mikołajewski pomógł w transporcie prac.

----------------------------------------------------

ŚWIAT SZTUKI TO RZECZYWIŚCIE GLOBALALNA WIOSKA

----------------------------------------------------

Korespondentka Magazynu Art&Business Anita Kwestorowska, obecna na wystawie, zadała mi pytanie -dlaczego nie organizuje się innych wystaw artystów polskich we Włoszech??. Ta kwestia interesuje zapewne wielu. Odpowiedź jest jednak prozaiczna. Organizowanie wystaw zagranicznych polskich artystów współczesnych to przedsięwzięcia kosztowne, pracochłonne i wymagające profesjonalnego przygotowania. W Polsce nadal brakuje tzw. "systemu sztuki". Co to jest "system sztuki"? - wytłumaczył to dobrze Achille Bonito Oliva w jednym z wywiadów jakie z nim przeprowadziłam, opublikowanym właśnie w Art&Business. W Polsce mamy wspaniałych artystów, brakuje nam jednak kuratorów, koordynatorów, krytyków, prywatnych galerii sztuki oraz rynku sztuki rozwiniętego tak, jak na Zachodzie. We Włoszech pracuje w zasadzie tylko dwóch polskich kuratorów sztuki współczesnej - ja jako jedyny kurator niezależny i Ania Jagiełło, która jest kuratorem Instytutu Polskiego. Włosi o polskiej sztuce współczesnej nie wiedzą prawie nic - praca mająca na celu jej promocję jest bardzo ciężka, bo jest to w zasadzie praca od podstaw.

W Polsce brakuje jeszcze partnerów do współpracy międzynarodowej z zagranicznymi instytucjami czy prywatnymi galeriami. Świat sztuki jest bardzo mały - to rzeczywiście globalna wioska, w której artyści, krytycy, kuratorzy, wydawcy, galerie oraz instytucje, znają się dobrze i wszyscy dobrze wiedzą, kto ile jest wart.

My mieliśmy wielkie trudności ze znalezieniem partnerów do realizacji naszego projektu wystawy Łodzi Kaliskiej w MLAC, na Uniwersytecie " La Sapienza ". W końcu zrealizowaliśmy ją sami... Ilekroć Polacy mogą zrobić coś wspólnie, prezentując się godnie zagranicą, odnosi się wrażenie, iż wszyscy chcą wsiąść do jednej łódki po to, by wiosłować we własnym kierunku i zawsze pod prąd...

Na przyszłość mamy bardzo wiele interesujących planów i pomysłów na współpracę oraz wymianę międzynarodową, które już zaczynają stawać się projektami. My jesteśmy otwarci - chcemy jednak znaleźć poważnych partnerów.

AGNIESZKA ZAKRZEWICZ - kurator wystawy

.

Lody Włoskie

PODZIĘKOWANIA

----------------------------------------------------

Dziękujemy polonijnej firmie transportowej INTER-SZULC, która jako jedyna nie zostawia dzieł polskich artystów na ruchliwej ulicy Rzymu, tylko dowozi je na miejsce i na czas.

Dziękujemy polonijnemu portalowi InfoRoma - www.inforoma.info, dzięki któremu kilku młodych Polaków dowiedziało się o wystawie w Rzymie i przyszło na nią.

Dziękuję osobiście wszystkim osobom, które uczestniczyły i współorganizowały rzymską wystawę "Włoskie Lody", które wsparły nasz projekt oraz przyczyniły się do jego realizacji.

Agnieszka Zakrzewicz
www.bezgranic.net.pl
Zobacz dokumentację fotograficzną wystawy >>>